Szwedzki wirus




Lubię takie rozmowy z uczniami :)
(X to miłośnik informatyki)
klasa 5, temat: potop szwedzki
J: (…) w 1655 wojska szwedzkie zalały Polskę
X: jak wirus?
J: Tak jak wirus.
X: Opanował twardy dysk? I komputer?
J: Tak. Czyli Polskę. Chcieli przejąć nad nią kontrolę.
X: Czyli Polacy nie mieli dobrych zabezpieczeń….
J: Zaniedbali te kwestie (…) Według legendy przełomowym momentem był obrona Jasnej Góry. Pod jej murami udało się powstrzymać najazd
X: Taki firewall?
J: Ok, tak to taki firewall. Polacy przeszli do ofensywy. Można powiedzieć, że udało im się opracować antywirus.
X: Czyli mieli dobrych programistów?
J: Najlepszym programistą był Stefan Czarniecki.
X: Przydałby się jakiś haker.
J: I byli. Według Sienkiewicza takim hakerem był Kmicic. Oczywiście to tylko powieść historyczna, ale niejaki Samuel Kmicic istniał naprawdę...
J: W ciągu kolejnych lat Polacy wyparli Szwedów z kraju.
X: Czyli wyczyścili dysk?
J: Tak, ale części danych nie udało się odzyskać.
X: Pliki przepadły
J: Straty były ogromne. Nie udało się odzyskać dawnej sprawności…
X: I nie zrobili restartu systemu…?
J: Nie
X: Mogli przejść na Linuxa...


Tomasz Tokarz

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

10 blokad w pracy nauczycieli

Celem edukacji jest rozwój dziecka

Edukacja według Ellen Key